Kiedy druk własnej książki ma sens, a kiedy wystarczy drukarka w domu
Domowa drukarka i bindownica wystarczą do jednej rzeczy. Do egzemplarza roboczego, który czytasz sam i skreślasz długopisem. Wszystko poza tym wymaga drukarni. Powód jest prozaiczny. Książka to konstrukcja. Grzbiet musi się otwierać, papier nie może przebijać, a okładka musi wytrzymać wożenie w plecaku.
Druk w drukarni ma sens wtedy, gdy książka ma opuścić twoje biurko. Trafić do czytelnika, na spotkanie autorskie, do księgarni, do recenzenta. Wtedy zaczyna się liczyć powtarzalność. Sto egzemplarzy z drukarni wygląda identycznie. Sto egzemplarzy z domowej drukarki to sto odcieni czerni i sto grubości grzbietu.
Druga granica jest prawna i większość autorów jej nie widzi. Od chwili, w której zaczynasz publicznie rozpowszechniać książkę, wchodzisz w rolę wydawcy. Ustawa o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych zaczyna cię dotyczyć. Wystarczy samo rozpowszechnianie, firma nie ma z tym nic wspólnego. Rozwijam ten wątek w osobnej sekcji niżej.
Kto jest wydawcą w rozumieniu ustawy
Wydawcą jest osoba prawna, jednostka organizacyjna bez osobowości prawnej albo osoba fizyczna prowadząca na obszarze Polski działalność polegającą na publikowaniu dzieł (art. 2 ust. 1 ustawy). Ustawa dodaje domniemanie: wydawcą jest ten, czyje nazwisko lub nazwę uwidoczniono w tym charakterze na egzemplarzach. Twoje nazwisko na stronie redakcyjnej robi z ciebie wydawcę.
Jeśli dopiero rozważasz cały pomysł, zacznij od szerszego obrazu procesu wydawniczego w tekście o self-publishingu w Polsce. Ten poradnik zajmuje się tym, co dzieje się od momentu, w którym tekst jest gotowy, a ty myślisz o druku.
Sześć decyzji, które zamykasz przed wysłaniem pliku
Zanim ktokolwiek policzy ci wycenę, musisz domknąć sześć rzeczy: format, objętość, oprawę, papier, okładkę i nakład. Każda zmienia pozostałe. Format zmienia liczbę stron. Liczba stron zmienia grubość grzbietu. Grubość grzbietu zmienia projekt okładki. Dlatego domykaj je razem. Ustawianie ich po kolei kończy się cofaniem do pierwszego punktu.
Format
A5, czyli 148 x 210 mm, to standard powieści i prozy. Mieści się w ręce i w torbie. Do non-fiction, podręczników i książek z tabelami częściej idzie format wydawniczy około 170 x 240 mm, który branża potocznie nazywa B5. Nazwa jest myląca. Format B5 z serii B normy ISO 216 ma inne wymiary niż 170 x 240 mm, a ten drugi to po prostu utarty format netto po obcięciu. Jeśli piszesz w mailu "B5", dopisz milimetry.
Objętość
Objętość liczy się w stronach. Jedna kartka to dwie strony i drukarnia zawsze pyta o strony. Nie drukuje przy tym pojedynczych kartek, tylko duże arkusze, które potem składa i tnie. Z jednego arkusza wychodzi zwykle 16 stron, czasem 8 albo 32. Dlatego liczbę stron zaokrągla się w górę do wielokrotności 16. Książka na 245 stron trafi do druku jako 256 stron. Stąd te puste kartki na końcu. Nikt ich nie przeoczył, po prostu tyle stron zmieściło się na arkuszu.
Oprawa
Miękka klejona to domyślny wybór dla prozy i non-fiction. Szyto-klejona trzyma się dłużej i pozwala otworzyć książkę płasko, bez łamania grzbietu. Zeszytowa działa tylko przy cienkich objętościach. Twarda introligatorska wygląda najpoważniej i wyraźnie podnosi koszt jednostkowy, więc to wybór do albumu, prezentu i wydania kolekcjonerskiego. Wszystkie warianty zebrane są w kategorii książki.
Papier
Do książki z tekstem idzie papier offsetowy, zwykle w przedziale 80-90 g/m2, czasem 70 g/m2 przy grubych powieściach. Jest chłonny, nie odbija światła i nie męczy oka przy długim czytaniu. Kreda ma sens tam, gdzie w środku są zdjęcia. O wyborze decyduje to, co masz na stronie. Sam tekst: offset. Zdjęcia: kreda. Różnice opisuje osobny tekst o papierze offsetowym i kredowym.
Okładka
Okładka miękka to zwykle karton 250-300 g/m2 z uszlachetnieniem. Folia matowa albo błyszcząca chroni przed zarysowaniem i zabrudzeniem w transporcie. Lakier wybiórczy i tłoczenie to już decyzja o wyglądzie, opisana w tekście o uszlachetnianiu druku.
Nakład
Nakład zostawiam na koniec listy, bo ma najwięcej konsekwencji. Rządzi kosztem jednostkowym, decyduje o technologii druku i, o czym prawie nikt nie mówi, wyznacza liczbę egzemplarzy, które musisz oddać bibliotekom.
| Decyzja | Co za sobą pociąga |
|---|---|
| Format | Liczbę stron, chwyt w ręce, liczbę egzemplarzy odbitych z jednego arkusza |
| Objętość | Grubość grzbietu, projekt okładki, dobór gramatury |
| Oprawa | Trwałość, sposób otwierania, koszt jednostkowy |
| Papier | Czytelność, przebijanie tuszu, ciężar paczki |
| Okładka | Odporność na transport, pierwsze wrażenie na półce |
| Nakład | Koszt jednostkowy, technologię druku, liczbę egzemplarzy obowiązkowych |
Nakład: dlaczego 100 egzemplarzy to granica prawna, nie tylko kosztowa
Rada "zacznij od 50 albo 100 sztuk" krąży po każdym poradniku o self-publishingu. Finansowo jest sensowna. Nikt jednak nie dopowiada, że 100 egzemplarzy to ostra granica w przepisach. Po jej przekroczeniu liczba egzemplarzy obowiązkowych rośnie z dwóch do siedemnastu.
Policz to, zanim zamówisz okrągłą setkę
Nakład 100 sztuk zostawia ci 98 książek do rozdania i sprzedaży. Nakład 110 sztuk zostawia 93, bo 17 schodzi do bibliotek. Zamawiając więcej, dostajesz mniej. Sensowny skok zaczyna się dopiero tam, gdzie nadwyżka wyraźnie przebija te siedemnaście sztuk.
Doliczaj też egzemplarze recenzenckie, autorskie i te dla rodziny. Nakład to liczba, którą podajesz drukarni. Liczba książek, które realnie zostają ci w pudle, jest zawsze mniejsza.
Cyfra czy offset: skąd naprawdę bierze się próg opłacalności
W sieci znajdziesz jedną liczbę. Raz 300 egzemplarzy, raz 500, raz 1000. Wszystkie udają pewnik tam, gdzie go nie ma. Próg opłacalności offsetu wobec cyfry mieści się zwykle w przedziale kilkuset egzemplarzy i przesuwa się razem z projektem.
Mechanizm jest prosty. Offset wymaga przygotowania. Trzeba naświetlić formy drukowe i ustawić maszynę pod konkretne zlecenie. Robisz to raz, niezależnie od tego, czy drukujesz 200 czy 2000 sztuk. Druk cyfrowy prawie nie ma takiego przygotowania, ale każda odbitka kosztuje mniej więcej tyle samo. Offset zaczyna wygrywać w punkcie, w którym koszt stały rozłoży się na dość dużą liczbę egzemplarzy.
Dlatego próg przesuwa się razem z objętością. Książka na 400 stron ma dużo więcej arkuszy drukarskich niż broszura na 32 strony. Przy grubszej książce koszt przygotowania rozkłada się na więcej stron, więc offset opłaca się już przy niższym nakładzie. Przy cienkiej broszurze jest odwrotnie i druk cyfrowy trzyma się dłużej.
- Objętość: im więcej arkuszy drukarskich, tym wcześniej offset wygrywa
- Format: większy format to mniej egzemplarzy odbitych z jednego arkusza (drukarnia mówi o użytkach) i inna kalkulacja
- Kolorystyka: środek czarno-biały liczy się inaczej niż pełen kolor, bo kolor to cztery formy zamiast jednej
- Uszlachetnienia okładki: folia, lakier i tłoczenie mają własną przygotowalnię
- Dodruki: jeśli planujesz dodruk, cyfra bywa tańsza w sumie, mimo wyższego kosztu jednostkowego
ISBN: dobrowolny, bezpłatny, nadawany w pulach
Wokół ISBN narosło najwięcej nieporozumień w całym self-publishingu. Trzy z nich prostuję od razu.
Po pierwsze, ISBN nie jest obowiązkowy. Biblioteka Narodowa pisze to wprost: numer ISBN nie jest obowiązkowy w świetle prawa, ani krajowego, ani międzynarodowego. Nadawanie numerów należy do dobrych obyczajów branży wydawniczej, a nie do przepisów. Sam system opisuje norma PN-ISO 2108.
Po drugie, ISBN nie jest przepustką do Biblioteki Narodowej. Do BN książka trafia na podstawie ustawy o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych, niezależnie od numeru. Nadawanie ISBN i egzemplarz obowiązkowy to dwie odrębne sprawy załatwiane w tej samej instytucji. To najczęstszy błąd w poradnikach dla autorów.
Po trzecie, nie zamawiasz pojedynczego numeru. Rejestrujesz się jako wydawca w serwisie e-ISBN prowadzonym przez BN i dostajesz całą pulę numerów. Sam przypisujesz je swoim publikacjom i sam odpowiadasz za poprawność metadanych. O kolejną pulę występujesz po wykorzystaniu co najmniej 90 procent bieżącej.
Przydzielanie numerów jest bezpłatne. Regulamin BN mówi, że konto w serwisie e-ISBN jest udostępniane wydawcom niezwłocznie, według kolejności zgłoszeń, w terminie nie dłuższym niż dwa dni robocze od złożenia wniosku. Poza samym wnioskiem generowanym z serwisu nie potrzebujesz żadnych dokumentów. Rejestrować mogą się wydawcy z siedzibą na terenie Polski.
Co ISBN daje w praktyce? Dystrybucję. Część pośredników i sieci księgarskich nie przyjmie książki bez numeru. BN zaznacza, że to polityka handlowa tych firm, a przepisy prawa jej nie wymagają. Bez ISBN wydasz książkę zupełnie legalnie, ale te kanały bywają dla ciebie zamknięte.
Nie bierz numeru "od drukarni"
BN przestrzega przed pożyczaniem i bezpłatnym wykorzystywaniem numerów ISBN otrzymanych z zewnątrz, w tym od drukarni oferującej usługę druku. Norma PN-ISO 2108 czegoś takiego nie przewiduje. Wydawcą jest podmiot organizujący cały proces wydawniczy, a nie drukarnia. Numer z cudzej puli opisuje w bazie ISBN jej właściciela. W metadanych twojej książki widnieje wtedy ktoś inny. Zarejestruj się sam. Wydawcą może być każda osoba prawna i każda osoba fizyczna. Przynależność do systemu jest bezpłatna, a do założenia konta nie potrzebujesz żadnych dokumentów.
Jest jeszcze jedna rzecz, o której autorzy zapominają przy drugim wydaniu. Każda forma produktowa książki wymaga własnego numeru. Oprawa miękka, oprawa twarda, wersja albumowa, audiobook na CD, audiobook mp3 online, plik pdf i plik epub to siedem odrębnych numerów, nie jeden. Na stronie redakcyjnej obowiązkowo znajduje się ISBN tego wydawcy, który odpowiada za dystrybucję. Numery współwydawców są opcjonalne. Numerów ISBN nie nadaje się czasopismom ani nutom, bo tam działają osobne systemy.
Kod kreskowy na okładce powstaje z ISBN-13 zapisanego bez kresek. Numer 978-83-01-00000-1 daje ciąg 9788301000001 i dopiero ta postać nadaje się dla EAN. Oprogramowanie do generowania kodu dostajesz bezpłatnie po rejestracji w e-ISBN. BN zaleca druk numeru czcionką na tyle dużą, żeby dało się go łatwo odczytać, na przykład 9-punktową lub większą.
Egzemplarz obowiązkowy: ile sztuk, do których bibliotek i w jakim terminie
Tu krąży najwięcej błędnych liczb, więc idę po kolei za ustawą i rozporządzeniem. Reguluje to ustawa o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych z 1996 roku. Konkretnych liczb i wykazu bibliotek w niej jednak nie ma. Są w załączniku do rozporządzenia wykonawczego i dlatego tak trudno je znaleźć.
Obowiązek powstaje z chwilą publicznego udostępniania publikacji. Nie zależy od ISBN. Słowo "ISBN" nie pada ani w ustawie, ani w rozporządzeniu. Decyduje samo rozpowszechnianie. Książka bez ISBN puszczona w publiczny obieg podlega obowiązkowi dokładnie tak samo jak każda inna.
| Nakład | Do których bibliotek |
|---|---|
| Do 100 egz. | 1 do Biblioteki Narodowej, 1 do Biblioteki Jagiellońskiej |
| Powyżej 100 egz. | 2 do BN, 2 do BJ, po 1 do 13 pozostałych bibliotek uprawnionych |
Ustawa jest tu jednoznaczna. Do Biblioteki Narodowej i do Biblioteki Jagiellońskiej idą po dwa egzemplarze (art. 5 ust. 1), do pozostałych bibliotek uprawnionych po jednym (art. 5 ust. 3). Wersja "dwa do BN i jeden do BJ" krąży szeroko i jest błędna.
Trzynaście pozostałych bibliotek, do których idzie po jednym egzemplarzu:
- Biblioteka Główna UMCS w Lublinie
- Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi
- Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu
- Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu
- Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie
- Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu
- Biblioteka Śląska w Katowicach
- Biblioteka Publiczna m.st. Warszawy
- Książnica Pomorska w Szczecinie
- Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego
- Biblioteka Uniwersytecka KUL Jana Pawła II
- Biblioteka Główna Uniwersytetu Opolskiego
- Książnica Podlaska im. Łukasza Górnickiego w Białymstoku
Wysyłasz sam, do każdej biblioteki osobno. Biblioteka Narodowa nie rozsyła egzemplarzy należnych pozostałym bibliotekom z wykazu. To siedemnaście sztuk w kilkunastu osobnych paczkach, rozrzuconych po całym kraju.
Terminy są dwa. Do Biblioteki Narodowej w ciągu 5 dni, do pozostałych bibliotek w ciągu 14 dni od zakończenia procesu produkcji publikacji. Liczy się data zakończenia produkcji. Data premiery i data pierwszej sprzedaży nie mają tu znaczenia.
Do każdej przesyłki dołączasz wykaz w dwóch egzemplarzach. Biblioteka zatrzymuje jeden, drugi opatruje pieczęcią i podpisem i odsyła jako potwierdzenie odbioru. Zachowaj te potwierdzenia. Jeśli na książce nie podałeś wysokości nakładu, wpisz ją przy odpowiedniej pozycji wykazu dołączonego do przesyłki dla BN. Biblioteka traktuje tę informację jako poufną i używa jej wyłącznie do urzędowej statystyki wydawnictw.
Wysyłka nic nie kosztuje
Przesyłki egzemplarzy obowiązkowych kierowane do bibliotek uprawnionych są zwolnione z opłat pocztowych (art. 7 ustawy). Zostaje ci koszt samych książek i pakowania.
Sankcja istnieje i jest realna. Kto uchyla się od przekazania uprawnionej bibliotece egzemplarza obowiązkowego, podlega karze grzywny. Orzekanie następuje w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia (art. 8 ustawy).
Obowiązek wraca przy kolejnych wydaniach tego samego dzieła, przy wydaniach bibliofilskich i przy reprintach dzieł publikowanych wcześniej (art. 3 ust. 3). Jeśli wydajesz to samo dzieło równolegle w miękkiej i twardej oprawie, obowiązek odnosi się do standardu najwyższego (art. 3 ust. 4). Do bibliotek idzie wtedy wersja twarda.
Dodruku ustawa nie wymienia wśród zdarzeń odnawiających obowiązek. Kolejne wydanie to co innego niż dodruk z tego samego składu. Wydanie ma nowy skład, zmieniony tekst albo nową szatę graficzną. Dodruk powtarza to, co już poszło na maszynę.
Jest w tym pewna symetria. Egzemplarze, które wysyłasz, zasilają raport Biblioteki Narodowej "Ruch wydawniczy w liczbach", prowadzony od 1955 roku. Cała krajowa statystyka wydawnicza opiera się właśnie na egzemplarzu obowiązkowym, bo GUS jej nie publikuje.
Jeśli chcesz sprawdzić to u źródła, masz trzy dokumenty. Ustawa z 7 listopada 1996 r. o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych, Dz.U. 1996 nr 152 poz. 722, obowiązuje od 24 marca 1997 r. Rozporządzenie Ministra Kultury i Sztuki z 6 marca 1997 r., Dz.U. 1997 nr 29 poz. 161, z załącznikiem nr 1. Rozporządzenie zmieniające, Dz.U. 1999 nr 50 poz. 513.
Kiedy egzemplarz obowiązkowy cię nie dotyczy
Ustawa ma katalog wyłączeń (art. 4 ust. 1). Dla autora self-publishingu liczy się przede wszystkim jedno: druki przeznaczone do użytku osobistego (pkt 4). Książka wydrukowana wyłącznie dla siebie i najbliższych, bez publicznego rozpowszechniania, nie rodzi obowiązku.
Pozostałe wyłączenia z tej samej listy:
- Druki artystyczne o charakterze oryginału (pkt 3)
- Druki do użytku służbowego organów administracji albo do użytku wewnętrznego organizacji, o ile takie przeznaczenie określono przed wykonaniem druku (pkt 1)
- Formularze, bilety, etykiety i opakowania (pkt 5)
Granica biegnie przy słowie "rozpowszechnianie". Pamiątkowa księga na jubileusz rodziny, wydrukowana w dwudziestu sztukach dla najbliższych, mieści się w użytku osobistym. Ta sama księga wystawiona na sprzedaż w internecie już nie. Treść ta sama, zmieniło się to, komu ją dajesz.
Jeśli nie masz pewności, po której stronie jesteś, przyjmij, że obowiązek cię dotyczy. Koszt siedemnastu egzemplarzy policzysz z góry i wliczysz w budżet druku.
Plik produkcyjny: co musi mieć PDF, żeby drukarnia nie odesłała go z listą uwag
Drukarnia nie drukuje pliku Worda ani projektu z InDesigna. Drukuje PDF. Zanim ktokolwiek go otworzy, plik przechodzi przez automat sprawdzający, który w drukarni nazywa się preflight. Automat odsyła listę uwag i tekst czeka na poprawki. Każdy niespełniony warunek to jeden dzień opóźnienia i jeden mail więcej.
- Spady po 3 mm z każdej strony, czyli grafika wychodząca poza linię cięcia, jeśli ma dochodzić do krawędzi
- Marginesy bezpieczeństwa: żaden tekst bliżej niż 5 mm od linii cięcia
- Zdjęcia w 300 dpi w skali 1:1, bez przeskalowywania w górę z 72 dpi
- Czcionki osadzone w pliku albo zamienione na krzywe
- Środek kolorowy w przestrzeni barwnej CMYK, przekonwertowany z RGB przed eksportem
- Czarny tekst wyłącznie w czystym K, bez składania z czterech farb
- Jedna strona pliku to jedna strona książki, bez rozkładówek
- Okładka jako osobny plik, z grzbietem policzonym pod finalną objętość i gramaturę
Standardem wymiany plików do druku jest PDF/X. Norma ISO 15930-4 opisuje wariant PDF/X-1a, ISO 15930-7 opisuje PDF/X-4, a ISO 15930-9 opisuje PDF/X-6. Który wariant wybrać, powie ci drukarnia, bo zależy to od tego, na czym przetwarza pliki.
Przy konwersji do CMYK profil ma znaczenie. Do offsetu arkuszowego na papierze powlekanym używa się FOGRA39, a jego następcą jest FOGRA51. Do niepowlekanego idzie FOGRA47, który zastąpił FOGRA29, albo FOGRA52 dla papierów z rozjaśniaczami optycznymi. Jeśli te nazwy nic ci nie mówią, potraktuj to jako sygnał, żeby oddać skład komuś, kto je zna.
Skład to osobny zawód. Jeśli nie składasz książek zawodowo, zleć to komuś, kto składa. Amatorski skład widać na pierwszy rzut oka: rzeki w tekście, sieroty i wdowy, wiszące spójniki, przypadkowa interlinia. Czytelnik nie nazwie tego po imieniu, ale poczuje, że coś jest nie tak. Techniczne szczegóły eksportu opisują teksty o przygotowaniu plików do druku i o drukowaniu książki z PDF.
Od pliku do paczki: jak realnie wygląda harmonogram
Domknięcie parametrów
Format, objętość, oprawa, papier, okładka i nakład. Bez tego nikt nie policzy wyceny, a każda późniejsza zmiana cofa cię do tego kroku.
Redakcja i korekta
Redakcja pracuje na strukturze i języku, korekta na literówkach i interpunkcji. To dwa różne etapy, zwykle w rękach dwóch różnych osób. Ten krok trwa najdłużej i najczęściej bywa skracany.
Skład i projekt okładki
Wnętrze i okładka powstają równolegle. Szerokość grzbietu liczy się na końcu, bo zależy od finalnej objętości i gramatury papieru.
Rejestracja w e-ISBN
Jeśli chcesz ISBN, złóż wniosek zawczasu. Konto dostajesz w terminie nie dłuższym niż dwa dni robocze, ale numer musi trafić na stronę redakcyjną i na okładkę przed zamknięciem składu.
Eksport PDF i sprawdzenie pliku
Eksport, sprawdzenie spadów, profili i osadzenia czcionek. Poprawki na tym etapie kosztują minuty. Po wejściu na maszynę kosztują cały nakład.
Proof i akceptacja
Wydruk próbny pokazuje, jak kolor zachowa się na wybranym papierze. Ekran świeci, papier odbija. To nigdy nie jest to samo.
Druk, oprawa, wysyłka
Druk bywa najkrótszym etapem całego procesu. Introligatornia i oprawa zajmują więcej czasu niż samo drukowanie, zwłaszcza przy oprawie twardej.
Egzemplarze obowiązkowe
Zegar rusza z chwilą zakończenia produkcji. Pięć dni na Bibliotekę Narodową, czternaście na pozostałe. Spakuj te paczki od razu, zanim nakład rozejdzie się po znajomych.
Najczęstsza obsuwa ma źródło w korekcie robionej po zamknięciu składu. Poprawiasz jedno zdanie, tekst przeskakuje o wiersz, książka ma o dwie strony więcej i grzbiet na okładce jest już za wąski. Okładkę robisz od nowa. Dlatego korekta kończy się przed składem, a nie po nim.
Najczęstsze błędy autorów self-publishingu
- Skrócenie korekty, bo "tekst był już czytany". Autor nie widzi własnych literówek, tylko to, co chciał napisać.
- Projektowanie okładki przed domknięciem objętości. Grzbiet o złej szerokości to okładka do wyrzucenia.
- Wysłanie pliku RGB ze zdjęciami w 72 dpi, bo na ekranie wyglądały dobrze.
- Zamówienie nakładu bez doliczenia egzemplarzy obowiązkowych, autorskich i recenzenckich.
- Wzięcie numeru ISBN od drukarni zamiast rejestracji we własnym imieniu.
- Wiara, że brak ISBN zwalnia z egzemplarza obowiązkowego. Nie zwalnia.
- Traktowanie proofa jako formalności i akceptowanie go bez oglądania.
- Zamawianie nakładu pod marzenie o sprzedaży, a nie pod realną listę odbiorców.
Dwa ostatnie kosztują najwięcej. Nieobejrzany proof zamienia w problem cały nakład, bo wada powtarza się w każdym egzemplarzu. Nakład zamówiony pod marzenie ląduje w piwnicy i zostaje tam na lata.
Jak wycenić druk książki w MCP
Wycena zaczyna się od tych samych sześciu parametrów, które opisałem wyżej. Im dokładniej je podasz, tym mniej rund mailowych. Minimum, które przyda się pod ręką:
- Format netto w milimetrach, po obcięciu
- Liczba stron środka, licząc strony, nie kartki
- Kolorystyka środka: czarno-biały, kolorowy czy mieszany
- Rodzaj oprawy
- Papier środka i gramatura, albo po prostu opis tego, co jest na stronach
- Okładka: karton, uszlachetnienie, skrzydełka
- Nakład z doliczonymi egzemplarzami obowiązkowymi i autorskimi
- Termin, na kiedy książka ma być gotowa
Mamy u siebie i cyfrę, i offset, więc nie mam interesu w pchaniu cię w jedną z nich. Przy nakładach z pogranicza liczymy oba warianty i pokazujemy, gdzie dla twojej książki się przecinają.
Konfigurator na stronie zbiera konfigurację, nakład i sposób wysyłki, a potem przekazuje wszystko w formularz zapytania. Jeśli wahasz się między dwiema oprawami albo dwoma nakładami, poproś o obie wyceny naraz. To ten sam mail i ta sama praca po naszej stronie.
Tak. Ustawa definiuje wydawcę jako osobę prawną, jednostkę organizacyjną bez osobowości prawnej albo osobę fizyczną prowadzącą działalność polegającą na publikowaniu dzieł. Biblioteka Narodowa potwierdza, że wydawcą może być każda osoba prawna lub fizyczna. Sprzedaż nakładu to osobna kwestia podatkowa, którą przemyśl niezależnie od samego druku.
Koszt jednostkowy zależy od nakładu, objętości, formatu, kolorystyki środka, gramatury papieru, rodzaju oprawy i uszlachetnień okładki. Im większy nakład, tym niższy koszt pojedynczego egzemplarza, bo koszty przygotowania rozkładają się na więcej sztuk. Twarda oprawa i kolorowy środek podnoszą go najbardziej, a przy kolorze skala zależy od pokrycia farbą. Konkretne liczby dostajesz w wycenie.
Nie. Biblioteka Narodowa pisze wprost, że numer ISBN nie jest obowiązkowy w świetle prawa krajowego ani międzynarodowego. Nadawanie ISBN należy do dobrych obyczajów branży. Bez numeru wydasz książkę legalnie, ale część pośredników i sieci księgarskich nie przyjmie jej do sprzedaży. To ich własna polityka handlowa, nie przepis.
Nie. Wbrew rozpowszechnionej opinii ISBN od 1 listopada 2019 r. nie jest powiązany ze stawką VAT. Pisze o tym wprost Biblioteka Narodowa. Ustawa o VAT klasyfikuje książki po kodzie CN. Załącznik nr 3 wymienia pozycję ex 4901, czyli książki, broszury, ulotki i podobne materiały drukowane, z wyłączeniem ulotek. Warunku ISBN w tym przepisie nie ma. Książka bez numeru korzysta z obniżonej stawki tak samo jak każda inna.
Tak. Obowiązek wiąże się z publicznym udostępnianiem publikacji, a nie z numerem. Słowo ISBN nie pojawia się ani w ustawie, ani w rozporządzeniu. Brak numeru niczego tu nie zmienia.
Regulamin BN mówi, że konto w serwisie e-ISBN jest udostępniane niezwłocznie, według kolejności zgłoszeń, w terminie nie dłuższym niż dwa dni robocze od złożenia wniosku. Nie dostajesz jednego numeru, tylko pulę, którą sam przypisujesz swoim publikacjom. Przydzielanie numerów jest bezpłatne.
Przy nakładzie powyżej 100 egzemplarzy siedemnaście: 2 do Biblioteki Narodowej, 2 do Biblioteki Jagiellońskiej i po 1 do 13 pozostałych bibliotek uprawnionych. Przy nakładzie do 100 egzemplarzy dwa, po jednym do BN i BJ. Wysyłasz je sam, do każdej biblioteki osobno. BN nie rozsyła egzemplarzy za ciebie.
Ustawa nie wymienia dodruku wśród zdarzeń odnawiających obowiązek. Wylicza kolejne wydania tego samego dzieła, wydania bibliofilskie i reprinty dzieł publikowanych wcześniej. Dodruk z tego samego składu to nie jest kolejne wydanie. Jeśli przy okazji zmieniasz skład, tekst albo szatę graficzną, masz nowe wydanie i obowiązek wraca.
Próg mieści się zwykle w przedziale kilkuset egzemplarzy i przesuwa się w zależności od objętości, formatu, kolorystyki środka i uszlachetnień okładki. Im grubsza książka, tym wcześniej offset wygrywa, bo koszt przygotowalni rozkłada się na więcej stron. Dla konkretnego projektu próg wyznacza wycena.



