Szukaj produktów...
Siedem kalendarzy książkowych w miękkich oprawach rozłożonych wachlarzem na białym tle, każdy w innym kolorze okładki, od ceglastego i turkusowego po fiolet i granat, z wytłoczoną w rogu liczbą 2024
Kalendarze, notesy, planery26 maja 2026

Kalendarz firmowy z logo: jak zaplanować i wydrukować

Kalendarz firmowy z logo od strony produkcji: wybór typu, nakład i technologia, papier, kalendarium oraz harmonogram wstecz od daty rozdania.

Co kalendarz firmowy realnie robi dla marki, a czego nie zrobi

Kalendarz nie jest magicznym gadżetem. Cała jego przewaga to czas ekspozycji. Kubek stoi w szafce, długopis ginie po dwóch tygodniach, a kalendarz zostaje w tym samym miejscu przez cały rok. Pod warunkiem, że odbiorca faktycznie go powiesi albo postawi. To nie dzieje się automatycznie. Zależy od tego, ilu innych dostawców przysłało mu kalendarz. Na jednym biurku mieści się jeden kalendarz biurkowy. Pięć pozostałych idzie do kosza w pierwszym tygodniu stycznia.

Szansę na wywieszenie zwiększa kilka rzeczy. Format dopasowany do miejsca, w którym odbiorca pracuje. Projekt, który da się powiesić w biurze bez wstydu. Dostawa przed grudniem, zanim odbiorca powiesi kalendarz konkurencji. I lista adresowa, która ma sens, zamiast zasady "wyślemy wszystkim z bazy".

Kalendarz bywa też złym wyborem. Gdy sprzedajesz jednorazowo i nie masz powtarzalnych klientów. Gdy nie masz listy adresowej z aktualnymi nazwiskami i stanowiskami. Gdy decyzję podejmujesz w listopadzie. Wtedy zostaje ci wybór między złym kalendarzem a żadnym.

Koszt kontaktu policz sam

Nie ma badania, które porównałoby koszt kontaktu różnych gadżetów reklamowych, więc rankingi w stylu "ten nośnik wypada taniej od reszty" nie mają za sobą żadnego pomiaru. Policz to dla siebie: koszt zamówienia podzielony przez liczbę egzemplarzy realnie rozdanych, a nie wydrukowanych. Mianownik poznasz dopiero w styczniu. Bez niego porównanie z innym gadżetem jest zgadywanką.

Cztery formaty i decyzja, którą naprawdę podejmujesz

Kalendarze firmowe sprowadzają się do czterech rodzin. Reszta to warianty.

  • Książkowy, dzienny albo tygodniowy. Dzienny daje stronę na dzień, tygodniowy rozkładówkę na tydzień. Leży na biurku i jeździ na spotkania.
  • Ścienny, trójdzielny albo planszowy. Trójdzielny pokazuje trzy miesiące naraz i ma okienko na bieżący dzień. Planszowy to jeden duży miesiąc albo cały rok na jednej płachcie.
  • Biurkowy, stojący albo piramidka. Zajmuje kwadrat blatu obok monitora i musi stać otwarty.
  • Listwowy. Jedna plansza z listwą u góry i u dołu. Dużo miejsca na grafikę, mało na notatki.

O wyborze decyduje jedno: gdzie fizycznie pracuje twój odbiorca i ile ma tam miejsca. Kierownik produkcji chodzi po hali i patrzy na ścianę. Księgowa siedzi przy biurku zawalonym papierem i nie ma tam miejsca na piramidkę. Handlowiec żyje w aucie i w telefonie, więc kalendarz ścienny nie zrobi dla niego nic.

TypGdzie działaCzego wymaga od odbiorcy
KsiążkowyBiurko, torba, spotkaniaChęci notowania na papierze zamiast w telefonie
Ścienny trójdzielnyHala, magazyn, warsztat, sekretariatWolnej ściany i jednego gwoździa
BiurkowyBlat obok monitoraWolnych kilkunastu centymetrów bez konkurencji
ListwowyŚciana, korytarz, recepcjaGrafiki, którą ktoś chce oglądać przez miesiąc

Jedna zasada z praktyki. Przy pierwszym zamówieniu wybierz jeden typ kalendarza i zrób go dobrze. Trzy typy dzielą budżet na trzy i każdy wychodzi tani. Jeden zrobiony porządnie bije trzy zrobione po łebkach, bo tylko on ma szansę zostać na ścianie.

Nakład, czyli kiedy offset bije cyfrę

Krąży tu sporo bzdur. "Offset opłaca się od 300 sztuk", "od 500", "od tysiąca". Żadna z tych liczb nie jest stałą branżową. Próg zależy od twojego zlecenia i potrafi się przesunąć o setki egzemplarzy w jedną albo w drugą stronę.

Mechanizm jest prosty. Offset ma jednorazowy koszt przygotowalni: naświetlenie płyt i narząd maszyny, czyli ustawienie jej pod konkretną robotę, zanim poleci nakład. Ten koszt rozkłada się na cały nakład, więc koszt jednostkowy spada, im więcej drukujesz. Druk cyfrowy nie ma przygotowalni, ale ma wyższy i praktycznie stały koszt jednostkowy. Próg opłacalności to punkt, w którym te dwie krzywe się przecinają.

Próg przesuwa się w górę razem z każdym z tych czynników:

  • Liczba stron i składek. Składka to arkusz złożony w kilkunastostronicowy zeszyt, a z takich zeszytów zszywa się blok. Kalendarz książkowy to kilkanaście składek, plansza ścienna to jeden arkusz.
  • Kolorystyka. Zadruk 4/4, czyli kolor z obu stron arkusza, wymaga dwóch narządów zamiast jednego, jak przy 4/0 z kolorem tylko z jednej strony.
  • Uszlachetnienia. Lakier, folia i tłoczenie to każde osobny przebieg przez maszynę i osobny narząd.
  • Niepełne wykorzystanie arkusza. Nietypowy format zostawia odpad, za który i tak płacisz.
  • Liczba wersji personalizowanych. Każda wersja w offsecie to nowa przygotowalnia, w cyfrze prawie nic.

Wniosek praktyczny brzmi tak: próg leży niżej dla prostej planszy 4/0 bez uszlachetnień, a wyżej dla wielostronicowego kalendarza książkowego 4/4 z uszlachetnieniami. Jedyny uczciwy sposób, żeby poznać go dla konkretnego zlecenia, to wycena w obu technologiach.

Jak zapytać drukarnię zamiast zgadywać

Nie pytaj "czy opłaca mi się offset". Podaj format, liczbę stron, kolorystykę, uszlachetnienia i dwa nakłady: ten planowany oraz dwa razy większy. Poproś o wycenę w offsecie i w cyfrze dla obu nakładów. Punkt przecięcia zobaczysz wtedy na własnych liczbach.

Papier, oprawa i mechanika, dobierane do typu kalendarza

Nie ma jednego papieru na kalendarze. Blok i plansza to dwa różne produkty i dwa różne warunki druku.

ksiazkowy A5, twarda oprawa na biurko, dla klienta scienny spirala, duze zdjecie biuro, hala, warsztat biurkowy stojak, uklad tygodniowy przy monitorze trojdzielny glowka na logo + 3 miesiace najmocniejsza reklama
Cztery typy kalendarzy firmowych.

Blok kalendarza książkowego to zwykle papier offsetowy niepowlekany, w wersji kremowej albo białej. Kremowy mniej męczy oko i lepiej wygląda pod pismem ręcznym. Dla takiego papieru właściwym warunkiem druku jest FOGRA47. Zastąpił on starszy FOGRA29.

Plansze kalendarza ściennego i biurkowego to zwykle papier powlekany, czyli kreda. Tam właściwym warunkiem druku jest FOGRA39 albo jego następca FOGRA51, z danymi charakteryzacji z września 2020. Dla papieru niepowlekanego z rozjaśniaczami optycznymi jest jeszcze osobny warunek, FOGRA52. W dokumentacji Fogra warunki te noszą dodatkowe symbole: FOGRA39 to PT1/2, FOGRA51 to PS1, FOGRA47 to PT4, FOGRA52 to PS5. W zleceniu wystarczy sam kod FOGRA.

Od warunku druku zależy, czy kolor z proofa zgodzi się z kolorem z maszyny. Podanie go w zleceniu zajmuje jedno zdanie, a oszczędza kłótnię przy odbiorze nakładu. Różnicę między tymi papierami rozbieramy osobno w tekście papier offsetowy czy kredowy.

Oprawę wybiera typ kalendarza. Blok książkowy szyty nićmi otwiera się płasko i wytrzymuje rok kartkowania. Blok klejony jest szybszy w robocie, ale grzbiet pracuje gorzej przy codziennym otwieraniu na tej samej stronie. Kalendarze biurkowe zwykle jadą na spirali albo na wire-o, czyli grzbiecie na podwójnym drucianym grzebieniu, bo mają stać otwarte same z siebie. Kalendarz ścienny trójdzielny ma główkę, czyli sztywną planszę nad blokami, na której siedzi twoje logo. Do tego przekładki między blokami i okienko na bieżący dzień.

Formaty opisuje norma ISO 216:2007, ta sama, która definiuje serie A i B oraz oznaczanie kierunku włókien. Kierunek włókien decyduje, czy blok się otworzy i czy plansza zawiśnie prosto. Blok książkowy z włóknem w poprzek grzbietu nie chce się otwierać i faluje. Źle dobrane włókno w planszy ściennej sprawia, że plansza się zwija. Dopisz kierunek włókien do zamówienia i sprawdź go na proofie.

Jeśli twój klient albo dział zakupów pyta o certyfikowany surowiec, FSC ma trzy etykiety produktowe. FSC 100% oznacza, że cały użyty materiał pochodzi z odpowiedzialnie zarządzanych lasów certyfikowanych FSC. FSC Mix to produkt z mieszanki materiału z lasów certyfikowanych FSC, materiału z recyklingu i drewna kontrolowanego FSC. FSC Recycled to produkt w 100 procentach z materiału z recyklingu. Etykieta musi zgadzać się z tym, co realnie poszło na maszynę.

Personalizacja, od tłoczenia ślepego po autorski projekt

Personalizacja ma trzy poziomy. Różnią się głównie tym, ile czasu zjadają i ile decyzji od ciebie wymagają.

  1. Znakowanie gotowego kalendarza

    Bierzesz kalendarz z katalogu i dokładasz logo na okładce. Tłoczenie ślepe, złocenie albo sitodruk. Decyzji jest mało: gdzie logo, jaką techniką, na jakim kolorze okładki. Najkrótsza droga i najmniej miejsc, w których da się pomylić.

  2. Personalizacja okładki

    Okładka jest twoja, blok standardowy. Projektujesz okładkę i kartę tytułową, resztę bierzesz gotową. Dochodzą decyzje o materiale okładki, o uszlachetnieniu i o tym, czy logo wychodzi w CMYK, czy potrzebuje koloru dodatkowego.

  3. Pełny projekt bloku i kalendarium

    Projektujesz wszystko: układ kalendarium, grafikę na każdy miesiąc, strony dodatkowe. Najwięcej możliwości i najwięcej sposobów na katastrofę. Ten poziom wymaga zatwierdzonego kalendarium oraz osoby po twojej stronie, która za nie odpowiada z imienia i nazwiska.

Kolory marki to osobna pułapka. Logo zdefiniowane w Pantone nie zawsze da się odtworzyć w CMYK. Nasycone pomarańcze, zielenie i granaty tracą przy separacji, bo nie mieszczą się w gamie czterech farb. Jeśli twoje logo ma taki kolor, masz dwa wyjścia: dodać kolor dodatkowy jako piątą farbę albo zaakceptować przesunięcie. Wybierz przed drukiem, nie przy odbiorze nakładu.

Wersjonowanie wraca prosto do rozdziału o nakładzie. Osobna wersja na oddział albo na język to w offsecie osobna przygotowalnia. Trzy wersje po 300 sztuk to nie jest to samo co 900 sztuk jednej wersji, choć suma się zgadza. W cyfrze ta różnica jest mała. To jeden z powodów, dla których próg opłacalności przesuwa się w górę.

Dodatki, o które pytają najczęściej: wstążka do zaznaczania strony, gumka zamykająca, kieszonka na wizytówki, registry, czyli wycięte w bloku zakładki z nazwami miesięcy. Każdy z nich to osobna operacja w introligatorni i osobny dzień w harmonogramie. Techniki zdobienia okładki opisujemy szerzej w tekście o uszlachetnianiu druku.

Kalendarium, czyli miejsce, gdzie wychodzi większość błędów

Grafika może być średnia i świat się nie zawali. Data ma być poprawna. Błąd w dacie to jedyny błąd drukarski, którego nie da się przemilczeć, bo odbiorca patrzy na tę siatkę codziennie przez rok.

8:00 9:00 10:00 11:00 12:00 13:00 dzienny strona na dzien, godziny duzo spotkan, gruby blok pn wt sr cz pt sb nd tygodniowy caly tydzien na jednej rozkladowce najczestszy wybor pnwtsrczptsbnd 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 miesieczny caly miesiac, malo miejsca na wpis planowanie z gory
Dzienny, tygodniowy i miesieczny uklad kalendarium.

Zacznijmy od numeracji tygodni. "Tydzień 1" wcale nie jest oczywisty i różne kraje liczą go różnie. Numerację tygodni opisuje formalnie norma ISO 8601-1:2019, "Date and time. Representations for information interchange. Part 1: Basic rules". Skoro ta reguła ma formalną definicję, uzgodnij ją z drukarnią i z projektantem, zamiast wyliczać na oko. Jeśli twoi ludzie planują produkcję w tygodniach, rozjazd zauważą w pierwszym tygodniu stycznia.

Dalej święta. Ruchome święta przesuwają się co rok, więc szablon z zeszłego roku jest podejrzany z definicji. Święta lokalne różnią się między krajami. Jeśli robisz wersje pl, en, de i fr, każda ma inny zestaw dni wolnych. Wersja niemiecka ma dodatkowo święta zależne od landu. Skopiowanie polskiej siatki i przetłumaczenie nazw miesięcy daje polski kalendarz z obcymi napisami.

I rok przestępny. Luty ma 29 dni co cztery lata. To jedno z pierwszych miejsc, gdzie wychodzi kopiowanie zeszłorocznego pliku.

Kto formalnie zatwierdza daty

Kalendarium zatwierdza nazwana osoba po twojej stronie, z imieniem, nazwiskiem i datą akceptacji na piśmie. Nie "ktoś z marketingu" i nie "ustaliliśmy na spotkaniu". Gdy w marcu wyjdzie, że 11 listopada stoi w siatce jako dzień roboczy, ma być wiadomo, kto to widział i podpisał. Bez tego dyskusja o odpowiedzialności trwa dłużej niż dodruk.

Harmonogram liczony wstecz od daty rozdania

Zacznij od pytania, kiedy chcesz to rozdać. Datę dystrybucji ustalasz ty, bo tylko ty wiesz, czy kalendarze jadą na targi w listopadzie, czy na spotkania przed świętami. Wszystko inne liczy się wstecz od tej daty.

Kamienie milowe w kolejności odwrotnej, od końca do początku:

  • Data rozdania. Ustalasz ją pierwszą, choć wypada ostatnia.
  • Dostawa do ciebie. Kalendarze muszą leżeć u ciebie, zanim zaczniesz je rozwozić.
  • Introligatornia. Oprawa, spirala, główki, wstążki, pakowanie. Rośnie z każdym dodatkiem.
  • Druk. Zależy od nakładu, kolorystyki i liczby przebiegów uszlachetniających.
  • Zatwierdzony proof. Punkt bez powrotu.
  • Zamknięte pliki. Spady, czyli nadmiar grafiki poza linią cięcia, profile kolorystyczne, teksty zamienione na krzywe, żeby drukarnia nie potrzebowała twoich fontów, i zdjęcia w rozdzielczości do druku.
  • Zatwierdzone kalendarium. Podpisane przez nazwaną osobę.
  • Złożone zamówienie. Bez niego drukarnia nie rezerwuje miejsca w maszynie.

Długość każdego etapu zależy od nakładu, oprawy i uszlachetnień. Konkretne terminy podaje drukarnia w wycenie dla twojego zlecenia.

Proof jest punktem bez powrotu, bo po jego zatwierdzeniu ruszają płyty i papier. Zmiana po tym momencie oznacza nowe płyty, nowy narząd i nowy termin. Proof oglądaj w świetle dziennym, nie na monitorze, i porównaj z warunkiem druku, który zamówiłeś.

Kalendarz ma datę ważności wpisaną w produkt i tym różni się od każdego innego druku. Katalog spóźniony o dwa tygodnie dalej działa. Ulotka spóźniona o tydzień dalej działa. Kalendarz dostarczony 5 stycznia to makulatura, bo odbiorca powiesił już cudzy.

Jeśli termin już się przesunął, skracaj w tej kolejności: zejdź z uszlachetnień, uprość oprawę, zmniejsz liczbę wersji, zejdź z liczby stron. Nie skracaj czasu na zatwierdzenie kalendarium i nie rezygnuj z proofa. To dwa etapy, na których oszczędność kosztuje cię cały nakład. Pliki złóż według instrukcji przygotowania plików do druku, bo odrzucenie pliku przez preflight, czyli automatyczną kontrolę plików w drukarni, to najczęstsze miejsce, w którym ginie tydzień.

Egzemplarz obowiązkowy i obowiązki, o których nikt nie pamięta

Za pominięcie egzemplarza obowiązkowego grozi grzywna, a teksty o kalendarzach firmowych milczą na jego temat.

Ustawa z 7 listopada 1996 o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych (Dz.U. 1996 nr 152 poz. 722) definiuje publikację w art. 2 ust. 2. To dzieła zwielokrotnione dowolną techniką w celu rozpowszechnienia, w tym dzieła graficzne i graficzno-piśmiennicze. Kalendarz z kalendarium i grafiką, zwielokrotniony po to, żeby go rozdać, mieści się w tej kategorii.

Wydawcę definiuje art. 2 ust. 1: to podmiot, który prowadzi w Polsce działalność polegającą na publikowaniu dzieł. Może to być osoba prawna, jednostka organizacyjna bez osobowości prawnej albo osoba fizyczna. Dalej idzie domniemanie: wydawcą jest ten, czyją nazwę uwidoczniono w tym charakterze na egzemplarzach publikacji. Twoja nazwa i twoje logo są na okładce kalendarza.

Egzemplarze wysyła wydawca, na własny koszt. Czyli ty, jeśli rozdajesz kalendarz na zewnątrz, w Polsce albo poza nią (art. 3 ust. 1). Jeśli drukujesz w Polsce dla zagranicznego zleceniodawcy, obowiązek spada na drukarnię (art. 3 ust. 2).

Ustawa wymienia wyłączenia i jest to lista zamknięta: druki służbowe administracji, samorządu i wojska, materiały do użytku wewnętrznego organizacji politycznych i społecznych, papiery i znaki wartościowe, druki artystyczne o charakterze oryginału, druki do użytku osobistego, formularze, bilety, etykiety i opakowania (art. 4 ust. 1). Kalendarza reklamowego na niej nie ma. Minister może rozporządzeniem wyłączyć inne rodzaje dzieł (art. 4 ust. 2).

Pułapka słów "przed wykonaniem druku"

Wyłączenie dla użytku wewnętrznego działa tylko wtedy, gdy takie przeznaczenie określono przed wykonaniem druku (art. 4 ust. 1 pkt 1). Decyzja zapada przed maszyną, nie po niej. Nie da się wydrukować kalendarza, rozdać go klientom, a potem uznać nakładu za druk wewnętrzny. Jeśli kalendarz zostaje wyłącznie w twojej organizacji, zapisz to w zleceniu zawczasu.

Ustawa mówi tylko tyle: Bibliotece Narodowej w Warszawie i Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie przekazuje się po dwa egzemplarze obowiązkowe, pozostałym uprawnionym bibliotekom po jednym (art. 5 ust. 1 i 3). Obie te biblioteki mają obowiązek wieczystego archiwizowania jednego egzemplarza (art. 5 ust. 4). Żadnego progu nakładu w tym artykule nie ma.

Samej liczby 17 w ustawie nie znajdziesz. Wykaz bibliotek uprawnionych i liczbę egzemplarzy określa załącznik nr 1 do rozporządzenia Ministra Kultury i Sztuki z 6 marca 1997 (Dz.U. 1997 nr 29 poz. 161), wydanego na podstawie art. 3 ust. 5 ustawy. Z tego wykazu wychodzi 17 egzemplarzy przy nakładzie powyżej 100 sztuk: po dwa dla Biblioteki Narodowej i Jagiellońskiej oraz po jednym dla pozostałych 13 bibliotek. Publikacje w nakładzie do 100 egzemplarzy mają w załączniku osobną pozycję (lp. 7). Wtedy egzemplarze idą wyłącznie do Biblioteki Narodowej i Jagiellońskiej, po jednym, czyli 2 łącznie.

2egzemplarze dla Biblioteki Narodowej przy nakładzie powyżej 100
2egzemplarze dla Biblioteki Jagiellońskiej przy nakładzie powyżej 100
17egzemplarzy łącznie przy nakładzie powyżej 100 sztuk
2egzemplarze łącznie przy nakładzie do 100 sztuk, po jednym dla BN i BJ

Wydawca wysyła te egzemplarze sam. Biblioteka Narodowa nie rozsyła ich dalej za ciebie. Przesyłki egzemplarzy obowiązkowych do uprawnionych bibliotek są zwolnione z opłat pocztowych (art. 7), więc koszt nie jest wymówką. Kto uchyla się od obowiązku, podlega karze grzywny, a orzekanie idzie w trybie przepisów o postępowaniu w sprawach o wykroczenia (art. 8 ust. 1 i 2). Ustawa obowiązuje. Ostatnia zmiana weszła w życie 1 czerwca 2017 (Dz.U. 2017 poz. 961), a jednolity tekst ogłoszono obwieszczeniem Marszałka Sejmu z 6 marca 2018 (Dz.U. 2018 poz. 545).

Termin biegnie szybciej, niż myślisz. Bibliotece Narodowej egzemplarze przekazuje się w ciągu 5 dni, pozostałym bibliotekom w ciągu 14 dni od momentu zakończenia procesu produkcji publikacji (§ 2 ust. 1 rozporządzenia). Liczy się koniec produkcji, nie data rozdania kalendarzy. Jeśli odbierasz nakład w październiku, a rozdajesz w grudniu, termin minął w październiku. Do każdej przesyłki dołącz wykaz w dwóch egzemplarzach. Biblioteka jeden zachowuje, drugi zaopatruje w pieczęć i podpis i zwraca jako potwierdzenie odbioru (§ 4 ust. 1). To twój jedyny dowód, że obowiązek wykonałeś.

Tekst ustawy jest w bazie ELI Sejmu, a rozporządzenie z wykazem bibliotek leży tam obok. Lista bibliotek z adresami i instrukcja wysyłki są na stronie Biblioteki Narodowej. Doliczenie 17 sztuk do nakładu zajmuje sekundę, jeśli zrobisz to przy zamówieniu.

Druga sprawa z tej samej rodziny: prawa do zdjęć i ilustracji. Kalendarz autorski z fotografiami wymaga licencji obejmującej druk w twoim nakładzie i rozpowszechnianie. Licencja na użycie w sieci tego nie obejmuje. Jeśli na zdjęciach są ludzie, potrzebujesz zgód na wizerunek. Sprawdź to przed drukiem.

Dystrybucja i pomiar, który coś znaczy

Popularna rada brzmi tak: porównaj retencję klientów, którzy dostali kalendarz, z retencją tych, którzy nie dostali. To błąd, który opisuje każdy podręcznik statystyki.

Kalendarzy nie rozdaje się losowo. Trafiają do klientów z najlepszą relacją, największym obrotem i najdłuższym stażem. Ci klienci mieliby wyższą retencję także bez kalendarza. Różnica między grupami mierzy więc kryterium doboru listy wysyłkowej, a nie efekt kalendarza.

Porównanie grup ma sens wyłącznie przy losowym przydziale wewnątrz jednorodnego segmentu. Bierzesz 400 klientów o podobnym obrocie i stażu, losujesz 200 i tylko im wysyłasz. Bez losowania wynik jest bezwartościowy. Jeśli nie chcesz tego robić, zmierz to, co da się zmierzyć naprawdę.

  • Pokrycie listy. Ilu docelowych odbiorców faktycznie dostało egzemplarz do ręki.
  • Wskaźnik odbioru przy wręczeniu osobistym. Handlowiec wie, ile sztuk wziął i ile przywiózł z powrotem.
  • Ruch z dedykowanego adresu URL albo z kodu QR nadrukowanego na kalendarzu. Adres ma być używany wyłącznie tutaj.
  • Zapytania przypisane do tego kanału. Pole o źródle w formularzu albo osobny numer telefonu na okładce.
  • Liczba egzemplarzy, które zostały w magazynie po sezonie.

Ostatni punkt jest najciekawszy. Egzemplarze leżące w magazynie to najlepszy pojedynczy wskaźnik jakości planowania. 200 sztuk zalegających w lutym oznacza, że lista adresowa była fantazją, a nakład wzięto z sufitu. Zapisz tę liczbę i użyj jej przy planowaniu kolejnego roku.

Zostaje sposób dostarczenia. Kurier kosztuje mało czasu i sporo skuteczności. Paczka trafia na recepcję i tam czasem zostaje. Wręczenie przez handlowca kosztuje czas, ale daje pretekst do spotkania w grudniu i pewność, że kalendarz dotarł na właściwe biurko. Podział zwykle jest prosty: kluczowi klienci osobiście, reszta kurierem.

Checklist przed złożeniem zamówienia

Zanim wyślesz zapytanie, przejdź tę listę. Jeśli na którymś punkcie nie masz odpowiedzi, to jest twoje następne zadanie.

  1. Typ kalendarza. Jeden, wybrany pod miejsce, w którym odbiorca pracuje.
  2. Nakład i technologia. Wycena w offsecie i w cyfrze, dla dwóch wariantów nakładu.
  3. Papier i warunek druku. FOGRA47 dla bloku na offsecie niepowlekanym, FOGRA39 albo FOGRA51 dla plansz na kredzie.
  4. Oprawa i mechanika. Szyta czy klejona, spirala czy wire-o, główka i przekładka przy ściennym.
  5. Kierunek włókien zgodny z ISO 216, dopisany do zamówienia.
  6. Poziom personalizacji. Znakowanie, okładka czy pełny projekt bloku.
  7. Kolory marki. Ustalone w CMYK albo z kolorem dodatkowym, sprawdzone przed drukiem.
  8. Kalendarium zatwierdzone na piśmie, z imieniem i nazwiskiem osoby, która je zatwierdziła.
  9. Data dystrybucji i harmonogram policzony wstecz od niej.
  10. Status egzemplarza obowiązkowego. Kalendarz idzie na zewnątrz czy wyłącznie do środka, czy zapisałeś to przed drukiem i czy masz w kalendarzu 5 dni na wysyłkę do Biblioteki Narodowej od zakończenia produkcji.
  11. Licencje na zdjęcia i zgody na wizerunek, jeśli kalendarz jest autorski.
  12. Sposób pomiaru. Dedykowany URL albo kod QR, pole o źródle w formularzu, plan liczenia zwrotów.

Z tą listą rozmowa z drukarnią trwa jeden telefon zamiast trzech tygodni mailowania. Wyślij te punkty razem z zapytaniem, a wycena wróci kompletna. Kalendarze książkowe w oprawie twardej znajdziesz w sekcji kalendarz w oprawie twardej, a wersję lżejszą w oprawie miękkiej. Jeśli szukasz produktu z większą liczbą stron na notatki, zobacz planery.

Nie ma jednej daty dobrej dla wszystkich. Policz wstecz od dnia, w którym chcesz je rozdać, i dodaj etapy: dostawa, introligatornia, druk, proof, zamknięte pliki, zatwierdzone kalendarium. Długość każdego etapu poda drukarnia dla twojego nakładu i oprawy. Reguła jest inna niż data: im więcej uszlachetnień, wersji i stron, tym wcześniej trzeba ruszyć.

To zależy od nakładu, liczby stron, kolorystyki, uszlachetnień i liczby wersji. Nie ma stałego progu branżowego, bo offset ma jednorazową przygotowalnię, a cyfra wyższy stały koszt jednostkowy. Poproś o wycenę w obu technologiach dla swojego zlecenia i porównaj liczby.

Kalendarz zwielokrotniony w celu rozpowszechnienia i rozdawany na zewnątrz spełnia definicję publikacji z art. 2 ust. 2 ustawy z 7 listopada 1996 o obowiązkowych egzemplarzach bibliotecznych. Zamknięty katalog wyłączeń z art. 4 ust. 1 nie wymienia kalendarzy ani materiałów reklamowych. Wyłączenie dla użytku wewnętrznego wymaga, żeby przeznaczenie określić przed wykonaniem druku.

Przy nakładzie powyżej 100 sztuk 17 egzemplarzy: po dwa dla Biblioteki Narodowej i Jagiellońskiej, po jednym dla pozostałych 13 uprawnionych bibliotek. Przy nakładzie do 100 sztuk 2 egzemplarze, po jednym dla każdej z tych dwóch bibliotek. Liczby te wynikają z załącznika nr 1 do rozporządzenia Ministra Kultury i Sztuki z 6 marca 1997 (Dz.U. 1997 nr 29 poz. 161), a nie z samej ustawy. Wysyła je wydawca, czyli podmiot, którego nazwa widnieje na egzemplarzach. Bibliotece Narodowej w ciągu 5 dni, pozostałym w ciągu 14 dni od zakończenia produkcji. Przesyłki są zwolnione z opłat pocztowych.

Plansze ścienne i biurkowe idą na kredzie, warunek druku FOGRA39 lub FOGRA51. Blok książkowy na offsecie niepowlekanym, kremowym albo białym, warunek FOGRA47.

Zacznij od listy odbiorców z imienia i nazwiska. Dolicz zapas na nowych klientów w grudniu, egzemplarze dla zespołu i 17 sztuk na egzemplarz obowiązkowy, jeśli nakład przekracza 100 sztuk. Po sezonie policz, ile zostało w magazynie, i użyj tej liczby w przyszłym roku.

Udostępnij artykuł

Masz projekt do wydrukowania?

Potrzebujesz profesjonalnego druku? Porozmawiajmy o Twoim projekcie.

Zamów bezpłatną wycenę
Więcej artykułów

Więcej artykułów

Self-publishing w Polsce, jak wydać książkę samodzielnie 12 min
Książki i self-publishing

Self-publishing w Polsce, jak wydać książkę samodzielnie

Co naprawdę trzeba zrobić, żeby wydać książkę samemu: ISBN bezpłatnie i w dwa dni robocze, egzemplarz obowiązkowy, nakład, oprawa, papier i harmonogram.

Papier offsetowy czy kredowy, który wybrać do druku? 10 min
Papier i pliki do druku

Papier offsetowy czy kredowy, który wybrać do druku?

Offset czy kreda to wybór jednej cechy: powłoki. Co naprawdę mówi gramatura, dlaczego nie odpowiada za przebijanie i jak dobrać papier do publikacji.

Jak zaprojektować katalog firmowy, który sprzedaje 15 min
Katalogi i foldery

Jak zaprojektować katalog firmowy, który sprzedaje

Katalog firmowy od pierwszej decyzji po plik produkcyjny: flatplan, format i składki, prawdziwe źródło reguły 300 ppi, papier, oprawa i PDF/X.